Zwyczaje i obrzędy

Majówka

Było to najstarsze nabożeństwo majowe, które odprawiano w miesiącu maju we wsiach, pod przydrożnymi krzyżami i kapliczkami. W czasie tego nabożeństwa odmawiano Litanię do Matki Bożej oraz śpiewano pieśni maryjne. Często prowadziła je najstarsza z kobiet a uczestniczyło w nich bardzo dużo ludzi. W chwili obecnej zwyczaj ten ulega zanikowi [1].

 

Wianki

W oktawę Bożego Ciała był zwyczaj, że podczas ostatniej mszy (tzw. nieszporów) dokonywano święcenia wianków. Kobiety przygotowywały wianuszki już od rana w ilości ok. 12 albo i więcej. Składały się one z ziół, kwiatów, kwiatostanów lipy, mchu itp. Łączono je razem wstążką lub sznurkiem. Po skończonej mszy ksiąd dokonywał święcenia wianków. Dym ze spalonych wianków śłużył do okadzania chorych, wierzono tym samym w rychłe ich wyzdrowienie. W tym czasie zabierano do domu gałązki z brzozy, która była dekoracją czterech ołtarzy obok kościoła. Gałązki po przyjściu do domu zakładano na obrazy świętych, którzy mieli chronić domostwo przez uderzeniem piorunów. Zwyczaj ten przetrwał do dziś [1].

„Sobótka”

Od 24 do 29 czerwca ludność Krzczonowa urządzała „Sobótki – święto na cześć Boga Słońca i Światła”. Młodzież tańczyła wokół zapalonego ogniska z okrzykami: „Oj Łado, Kupało!” Obrzędy te zaczynano wieczorem. Młodzież zbierała się nad rzekami, palono wtedy ogniska, tańczono i śpiewano piosenki: „O Janie, Janie, Janie Zielony, padają liści na wszystkie strony o Łado!” Dziewczęta i chłopcy wyplatali wianki z kwiatów, po środku których umieszczali zapalone świeczki. Gdy wianek dziewczyny zetknął się na wodzie z wiankiem chłopca była to wróżba na rychły ich ożenek. Miejsce na „Sobótkę”wybierano także pod lasem lub na tzw. „błoniu” – płaskiej, dużej płaszczyźnie, gdzie można było swobodnie tańczyć i bawić się. Ogniska palono często z gałęzi tarniny i śpiewano przy tym piosenkę: „Sobóteczka mała nocka, paliła się do północka. / Wszystka młodzież się schodziłą do północy się bawiła. / Do tego ognia, wszyscy święci zachodzili i tarninowym ogień palili„. Była też odgrywana mała sztuka teatralna: kobieta siedziała z kołowrotkiem w pobliżu ogniska i przędła. A że była zmęczona więc zasypiała przy tej pracy. A wtedy kobiety i dziewczęta jej śpiewały: „Nie dżym dżymko pod kądzielą / Bo się z ciebie ludzie śmieją. / Dżymka na to nie zważała / Jeszcze lepi zadżymała!„. Wtedy kobieta udawała, że rzeczywiście usnęła przewracając się na ziemię, co wywoływało dużo śmiechu u zebranych. Ten zwyczaj nie przetrwał [1].

Tabaka

W Krzczonowie do końca XIX wieku był zwyczaj „zażywania tabaki”. Gospodarze w czasie wolnym od pracy schodzili się po domach na pogawędkę „zażywając” przy tym tabakę, a idąc mawiali: „idę na tabakę„. Wchodząc zaś do izby mówili: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” – witając się z gospodarzem, który częstował tabaką podając tabakierkę, a gdy jej nie posiadał to jego częstowano. Osoba poczęstowana mówiła „Bóg zapłać„. Tabakę przechowywano w szczelnej tabakierce i kupowano w sklepie. Miarą małej porcji był tzw. „ołówek”. Prawdopodobnie zwyczaj ten wzięto od Niemców i Francuzów ok. 1620 r. (Tabaka – specjalnie rozdrobnione liście tytoniu) [1].

Matki Boskiej Zielnej

Wniebowzięcie Marii Panny – 15 sierpnia. W dniu tym święcono w kościele polne kwiaty, zioła, zboża, len, proso, a także warzywa. Ziarno z poświęconych zbóż dodawano do zboża siewnego, a zioła wykorzystywano do leczenia przeziębień i bólu żołądka. Wierzono również, że chronią ludzi przed czarami i urokami [1].


Rys. 1. Bukiety z tzw. pierwocin roślin, źródło: [2]

Zioła te wkładano również zmarłym do trumny. Poświęcone makówki z makiem miały zapobiegać suszy w polu. Jabłka zaś symbolizować miały hojność Matki Boskiej, która je rozdawała. W Krzczonowie 15 sierpnia jest dniem odpustu parafialnego z uroczystą procesją, obowiązkowo w strojach krzczonowskich [1].

Przypisy:

[1] Krzczonowski Gościniec, Nr 1/2006 r., str. 25
[2] https://www.facebook.com/Krzczonów-wieś-królewska-ocalić-od-zapomnienia