Historia

Krzczonów należy do grupy najstarszych osad na terenie ziemi lubelskiej. Obraz jego dziejów sprzed XIV wieku można odtworzyć jedynie w sposób hipotetyczny, mający jednak dość duże uzasadnienie w pośrednich danych źródłowych oraz znaleziskach archeologicznych: krzemiennych siekierach, nożach, skrobaczach oraz skorupach naczyń, których wiek określa się na ponad 2000 lat [1]. W okresie przedpiastowskim Krzczonów był ośrodkiem kultu pogańskiego, czego pozostałością są trzy kurhany na wysokim wzniesieniu, wśród pól, w kępie starych drzew, położonych na północ od Krzczonowa. Kurhany te datowane są na X wiek naszej ery.

W czasach piastowskich wieś należała do rycerskiego rodu Pszonków, herbu Janina (który później pieczętował się król Jan III Sobieski). Po raz pierwszy źródła pisane wymieniają Krzczonów w następujących dokumentach:

  • w 1136 roku – bulla papieża Innocentego II – niestety nie lokalizuje ona wymienianych w niej wsi, ani nie wyjaśnia pochodzenia ich nazw;
  • w 1291 roku – przywilej Władysława II Czeskiego, w którym oddaje m.in. Krzczonów we władanie panów sandomierskich.

W 1354 r. Krzczonów został odebrany Piotrowi Pszonce z Babina i od tego czasu należał do zamku lubelskiego jako wieś królewska (tzw. królewszczyzna). Według Jana Długosza konfiskata Krzczonowa nastąpiła w 1382 r. po czym został on wydzierżawiony Tomaszowi z Mydłowa na okres 18 lat [3]. W 1400 r. Piotr Pszonka z Kurowa (ok. 43 km od Babina) próbował odzyskać Krzczonów, niestety bezskutecznie [2]. Niektóre przekazy ustne podają, że to król Władysław Jagiełło odebrał Krzczonów rodowi Pszonów dopiero w 1420 r. Wtedy to właśnie przenieśli się oni do Babina (obecna gmina Bełżyce, powiat lubelski), gdzie brat Piotra – Stanisław Pszonka wraz z Piotrem Kaszowskim założyli słynną Rzeczpospolitą Babińską.

Jan_Matejko_-_Rzeczpospolita_Babińska
Rys. 1. Reprodukcja obrazu Jana Matejki, Rzeczpospolita Babińska, 1881 r.; źródło: [2]

W 1357 roku król Kazimierz Wielki lokował Krzczonów na prawie magdeburskim. Wtedy to wieś otrzymała herb na wzór miejski, samorząd z wójtem i ławnikami. W 1413 roku król Władysław Jagiełło potwierdził tę lokację. Funkcję administracyjną sprawowali bogato wyposażeni w ziemię sołtysi. Krzczonów położony wśród rozległej puszczy stał się ośrodkiem łowieckim, a jego mieszkańcami osacznikami, strażnikami łowieckimi itd. Zwolnieni z wielu powinności pańszczyźnianych odbywali służbę wojskową w formacjach strzelców konnych i piechocie łanowej. Na polowania do Lasów Krzczonowskich przyjeżdżali monarchowie i dostojnicy wraz z dworami. Jan III Sobieski, za młodu chorąży lubelski, miał swój ukochany dworek w nieodległych Pilaszkowicach.

Mieszkańcy wsi służyli w utworzonej przez króla Stefana Batorego piechocie wybranieckiej, zdobywając uznanie króla. W dowód wdzięczności król w 1582 r. ufundował dzwon dla parafii w Krzczonowie. Z epoką Batorego wiąże się nazwa Krzczonów Sołtysy. Pochodzi ona od sołtysów wybranieckich (czyli „wybrańców”), obdarowanych ziemią, zwolnionych od pańszczyzny i wszelkich powinności na rzecz starosty. Rodziny te otrzymywały pisemne potwierdzenia od królów: Michała Korybuta Wiśniowieckiego oraz Augusta III. Każda z osad wybranieckich posiadała do 30 mórg ziemi ornej. Ponadto sołtysi wybranieccy mieli prawo do:

  • 6 mórg lasu na własność, w tym wolnego wyrębu drzew
  • 1/3 części ryb w stawach
  • produkcji gorzałki na własny użytek
  • płacenia o 1/3 mniejszego podatku gruntowego.

W połowie XVII wieku Krzczonów i okoliczne wioski ucierpiały od najazdów szwedzkich, kozackich i tatarskich. Młodzież i mężczyźni w sile wieku walczyli w oddziałach chłopskiej partyzantki z wojskami księcia siedmiogrodzkiego Jerzego Rakoczego, który zbrojnie najechał Polskę, planując jej rozbiór razem ze Szwedami. W lutym 1656 roku wojska koronne wspierane przez miejscowych włościan rozbiły w lesie między obecnym Krzczonowem a Żukowem Drugim duży oddział armii szwedzkiej tak, że „ani jeden świadek klęski nie uszedł”. Spora ilość trupów leżała na pobojowisku do maja 1656 roku. Rozkładając się zatruwały powietrze nieznośnym fetorem, stąd miejsce bitwy nazwano później „śmierdzące”, a nazwa ta zachowała się po dzisiejszy dzień. Miejscowy pleban nakłonił chłopów do pochowania Szwedów, ponieważ wśród miejscowej ludności mogła wybuchnąć zaraza. Żołnierzy pogrzebano na miejscu bitwy, a starszyznę szwedzką przywieziono do Krzczonowa. Jako że byli innowiercami to nie pochowano ich na cmentarzu kościelnym, tylko na starym prehistorycznym cmentarzysku pogańskim, które odtąd nazwano szwedzkimi mogiłami.

W drugiej połowie XVII i XVIII wieku okolice Krzczonowa mocno ucierpiały w skutku najazdów i wojen. W 1673 r. chłopscy dragoni z Krzczonowa brali udział w bitwie pod Chocimiem, w której to walczyli przeciwko Turkom. Wieś nadal była królewska, ale królowie puszczali ją w dzierżawę różnym możnym panom, którzy „łupili skórę z chłopów bez miłosierdzia”. Narastający opór chłopski przeciwko samowoli dzierżawców w latach 1702 – 1705 przerodził się w bunt, podczas którego „na polach zapłonęły pańskie stogi”.

Krzczonów i jego okolice pozostawały królewszczyzną aż do końca I Rzeczypospolitej. W Królestwie Kongresowym stanowiły tzw. dobra rządowe, a po upadku Powstania Listopadowego zostały nadane rosyjskiemu generałowi.

Po uwłaszczeniu przedsiębiorczy Krzczonowiacy radzili sobie stosunkowo dobrze, hodując sporo bydła i koni. Zbywając zwierzęta na targach w Piaskach, Bychawie a nawet Łęcznej, uzyskiwali znaczne dochody, o czym świadczą okazałe domostwa i zagrody, barwne świąteczne stroje i narzędzia produkowane przez przemysł. Ceniono edukację, stąd masowe uczęszczanie do szkół i tworzenie się warstwy wiejskiej inteligencji. Jednocześnie nastąpił napływ z zewnątrz wykształconych ludzi o altruistycznym usposobieciu. Korzystając z dóbr cywilizacyjnych Krzczonowianie zachowali poczucie wartości tradycyjnej kultury i wzbogacają ją ustawicznie własną twórczością artystyczną.

Wydarzenia historyczne XIX i XX wieku nie omijają Krzczonowa. Mieszkańcy brali udział w Powstaniu Styczniowym – dwie duże bitwy (niepomyślne dla Polaków) rozegrały się w bliskim sąsiedztwie: pod Częstoborowicami i Fajsławicami.

I wojna światowa obudziła nowe nadzieje na odzyskanie niepodległości. Front wojenny przetaczał się 3-krotnie przez okolice Krzczonowa. W 1914 roku miała miejsce na tym terenie duża operacja, znana jako bitwa nad Giełczwią. Działania wojenne powodowały liczne zniszczenia i pozostawiły rozrzucone po polach cmnetarze, na których  pochowano również Polaków wcielonych do armii zaborczych. Wycofujące się w 1915 r. wojska rosyjskie wywiozły trzy piękne dzwony – wśród nich dzwon fundacji królewskiej.  Mieszkańcy Krzczonowa nie szczędzili krwi w walce o wolność i zasilali m.in. szeregi Legionów Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej, a następnie tworzące się Wojsko Polskie – biorące udział w wojnie polsko-bolszewickiej i polsko-ukraińskiej. W 1937 r. chłopi regionu krzczonowskiego czynnie wystąpili przeciw rządom sanacji, włączając się do zorganizowanego i kierowanego przez Stronnictwo Ludowe strajku chłopskiego. 

Podczas II wojny światowej w okolicach Krzczonowa rozwijała się działalność konspiracyjna, a tutejsze lasy stały się bazą dla oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich oraz partyzantki komunistycznej i radzieckiej. W latach 1939 – 1944 teren gminy Krzczonów stanowił aktywne środowisko walki z niemieckim najeźdźcą. Opór społeczności rozpoczął się od pierwszych dni okupacji. Na umocnienie postaw patriotycznych wpływ miały bogate tradycje ludowe oraz walk społeczno-narodowych. W gminie powstały i aktywnie działały konspiracje wojskowe AK i BCh – w ich szeregach znaleźli się inteligenci: urzędnicy gminy, nauczyciele oraz przede wszystkim chłopi, mężczyźni i kobiety. Kobiety były zrzeszone w Ludowym Związku Kobiet i to one wywierały znaczący wpływ na życie gminy. Były organizatorkami opieki nad ukrywającymi się jeńcami radzieckimi i uciekinierami z obozu na lubelskiego Majdanku. Ukrywały i leczyły rannych partyzantów. Dzięki ich pomocy rozwijało się tajne nauczanie. Działalność kobiet była szkołą patriotycznego wychowania dla ludzi młodych. W lipcu 1944 roku podczas Akcji „Burza” partyzanci atakowali wycofujące się wojska niemieckie. Jedną z takich potyczek upamiętnia pomnik-mogiła w lesie w pobliżu tzw. Zastawia.

Po zakończeniu wojny władze komunistyczne prześladowały żołnierzy podziemia i działaczy ludowych związanych z Polskim Stronnictwem Ludowym. W latach 1944 – 1946 oddziały Urzędu Bezpieczeństwa oraz Milicji Obywatelskiej dokonały mordu na kilkunastu opozycjonistach. Ostatni partyzant II Rzeczypospolitej, major Józef Franczak ps. „Lalek”, ukrywał się w przysiółku między Piaskami a Krzczonowem, zginął w 1963 roku w walce z oddziałem ZOMO.

Powojenne dzieje Krzczonowa zaowocowały awansem cywilizacyjnym w postaci elektryfikacji, budowy dróg i rozwoju szkolnictwa – przez pewien okres czasu działała tu szkoła zawodowa i liceum ogólnokształcące. Działał też Państwowy Ośrodek Maszynowy, funkcjonował dobrze zaopatrzony Dom Handlowy [1].

Obecnie można zauważyć rozwój budownictwa indywidualnego oraz liczne inicjatywy gospodarcze. Piękno okolicy sprawa, że osiedlają się tutaj ludzie o niebanalnych osobowościach, szukający wytchnienia od wielkiego świata: artyści, hodowcy koni, amatorzy upraw winorośli itd. [1].

Źródło:
[1] Przewodnik turystyczny Szlak rowerowy Doliną Kosarzewki, wydany przez Gminę Bychawa, 2013 r.
[2] Jan Długosz, Historia Polski, t. 9, str. 263
[3] Jan Długosz, Historia Polski, t. 3, str. 500